Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Holenderski Chleb Jabłkowy (Dutch Apple Bread)

Tym razem przepis na cudne ciasto z jabłkami i orzechami. Banalnie proste, szybki i tanie, a przy tym niesamowicie smaczne. Przepis wzięty z dość starej książki, bo aż z 1976 (Ontario) "More-with-Less Cookbook".

This time I want to share a recipe for a wonderful apple and nut cake. Simple, quick and cheap, and at the same time extremly delicious. The recipe comes from a pretty old cookbook from 1976 (Ontario) "More-with-Less Cookbook".

Utrzeć razem:                                                              Cream together:
1/2 kostki margaryny                                                  1/2 c. margarine
1 szklanka cukru                                                         1 c. sugar

Dodać i dobrze wymieszać:                                         Add and beat well:
2 jajka                                                                          2 eggs
1 łyżeczka ekstraktu wanilii                                        1 t. vanilla

Wymieszać osobno:                                                    Combine separately:
2 szklanki mąki pszennej                                            2 c. flour
1 łyżeczka sody                                                           1 t. soda
1/2 łyżeczka soli                                                          1/2 t. salt

Dodać suche składniki na przemian z:                      Add dry ingredients alternately with:
1/3 szklanki kefiru lub soku pomarańczowego         1/3 c. sour milk or orange juice

Dodać:                                                                          Fold in:
1 szklankę posiekanych jabłek                                   1 c. chopped apples
1/3 szklankę orzechów włoskich                                  1/3 c. chopped walnuts

Piec w otłuszczonej keksówce przez 55 minut.       Bake in greased 9x5" loaf pan for 55 minutes.

Made by TIM

Made by TIM

Made by TIM

środa, 9 stycznia 2013

Pieczenie chleba


Życie w dwóch różnych miejscach powoduje, że czasem zapominamy zgrać zdjęć z aparatu... I potem ich nie mamy. Na szczęście już wszystkie odzyskałam, więc z opóźnieniem, ale jednak napiszę o ostatniej fazie pieczenia chleba na zakwasie. Tak więc do rzeczy:

Mając już wyrośnięte przez noc ciasto, ponownie je zagniatamy. Znów minimum 10 minut, dosypując mąki tak, by ciasto prawie się nie kleiło. Formujemy kulę, smarujemy olejem zarówno ciasto i miskę, po czym odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Po upływie godziny znowu ugniatamy ciasto, tym razem ok 5 minut i przekładamy ciasto do natłuszczonych i wysypanych bułką tartą blaszek. (Mi ciasta wystarczyło na małą podłużną blaszkę i małą tortownicę, jeśli macie inne, możecie śmiało ich użyć). Odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Piekarnik nagrzewamy na 250 stopni (230 z termoobiegiem) i wkładamy blaszki z ciastem. Po 10min zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy dalej przez ok. godzinę- musimy sprawdzać patyczkiem, czy ciasto się nie lepi. Jeżeli zauważycie, że z wierzchu za bardzo się przypieka, wystarczy przykryć chleby folią aluminiową. Ja niestety za późno się zorientowałam, więc mam kolorową skórkę. Kolejny mój błąd polegał na tym, że nie podziurkowałam wierzchu, dlatego skórka popękała, niemniej jednak uważam, że i tak pięknie się prezentuje :)

A teraz ciekawostka: Jeśli ok 10min przed końcem pieczenia posmarujecie wierzch chleba wodą z mąką ziemniaczaną (ok. płaska łyżeczka na 100ml wody), nabierze ona ładnego połysku.

ciasto po "nocnym rośnięciu"
ciasto po "nocnym rośnięciu"

Po ponownym zagnieceniu





wtorek, 1 stycznia 2013

Chleb pszenny mieszany- zaczyn

Nadeszła pora na konkretne działania. Zakwas jest już gotowy, podwijamy rękawy i do dzieła!

Potrzebujemy:

300g zakwasu chlebowego
600g mąki pszennej
400g mąki żytniej
400ml wrzącej wody
2 łyżki soli
50g drożdży piekarniczych (lub 42g spożywczych)
łyżeczka cukru
olej

Na początku ogrzewamy dużą miskę wlewając do niej ciepłą wodę lub kładąc blisko grzejnika. Gdy jest ciepła i sucha, wsypujemy obie mąki oraz sól.

Teraz powoli dolewamy wrzącą wodę, cały czas mieszając drewnianą łyżką. Sparzoną, grudkowatą mąkę odstawiamy i studzimy do temperatury pokojowej.

W osobnej miseczce (również ogrzanej) ucieramy drożdże z cukrem i 100ml letniej wody (letnia jest wtedy gdy wsadzając palec, nie czujemy różnicy temperatur). Masa nie musi być gładka, mogą być drobne kawałki  nierozpuszczonych drożdży. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na bok.

Następnie do ostudzonej mąki dodajemy zakwas i mieszamy. Mając już wyrośnięte drożdże dodajemy je do naszej masy i ugniatamy ciasto, minimum 10 minut, aż ciasto będzie odchodzić od ręki. Jeśli za bardzo się lepi dosypujemy mąki, jeśli jest zbyt twarde dolewamy po trochę wody.

Z ciasta formujemy kulę, którą smarujemy delikatnie olejem. Tak samo smarujemy miskę, wkładamy kulę ciasta, przykrywamy ściereczką, wkładamy do foliowego worka i odstawiamy na 12 godzin do wyrośnięcia.



niedziela, 30 grudnia 2012

Dzień czwarty- "dokarmianie" zakwasu

Czwartego dnia powierzchnia zakwasu jest pełna małych dziurek- wina pękających bąbli, zapach jest coraz mocniejszy, czuć go nawet spod ściereczki.
 Nadeszła pora na dokarmienie. Do płynnej, kwaśnej masy dodajemy 100g mąki żytniej oraz 50g letniej wody i dokładnie mieszamy.
Teraz masa jest gęsta i sztywna, zapachem bardziej przypomina zapach chleba. Jeszcze 24 godziny leżakowania i będę mogła robić chleb!


Zakwas żytni- dzień 2 i 3

Drugiego dnia, zakwas zaczął bąbelkować i wydzielać lekko kwaśny zapach, który intensywnością przypomina wodę spod ogórków kiszonych. Konsystencja z kolei przypominała puszysty pudding.

Tak wyglądał przed zmieszaniem:

A tak po: 


Trzeciego dnia wzmógł się zapach, zakwas z wierzchu ściemniał i wydzieliła się woda. Po zamieszaniu okazało się, że cały zakwas się trochę rozrzedził.





środa, 26 grudnia 2012

Zakwas żytni- dzień 1

Dosłownie cudem znalazłam w domu mąkę żytnią, tak więc zakwas jest i grzeje się na kaflowym piecu. Póki co ma ładny kolor i nie wydziela brzydkiego zapachu, zobaczymy co będzie dalej! :D